Przeglądasz archiwum Maj, 2013 .
Wyświetlam 1 notkę

MAJ

  • Napisane 15 maja 2013 o 07:52

Mój ukochany maj. Mam tak niesamowity sentyment do tego miesiąca… Może dlatego, że się urodziłam w maju :) Poza tym wszystko tak pięknie budzi się do życia, bez tak pięknie kwitnie i pachnie. W salonie zapach roznosi bukiecik konwalijek i parę gałązek bzu :) Muzyka cicho pobrzmiewa z wieży.Ja popijam herbatkę z sokiem malinowym od Teściowej. Sunie leniwie leżą – jedna obok mnie, druga pod balkonem… Tak, tak mamy przez tydzień siostrę Herki bo rodzice polecieli sobie to Turcji :) Takim to się powodzi. Ale nie powiem, zasługują na to… Tyle lat pracowali na mnie, na brata – na nasze studia, wychowanie, kształcenie i przyjemności :) Najlepsi rodzice świata :) ( mojego Świata).

Moje chodzenie na siłownie, regularnie jedzenie i nie jedzenie pewnych rzeczy daje w końcu efekty. Przez chwilę załamana byłam bo długo nie widziałam efektów, ale już są, a ja czuje się o NIEBO lepiej. Mocno wierzę, że na chorwackiej plaży będę bez wstydu śmigać w stroju kąpielowym :D 

Dziś mam drugą zmianę, więc zebrałam się do napisania notki. W końcu mam chwilę ciszy i spokoju. Choć czas leci tak szybko, że nie wiem kiedy zleciało mi już pół roku w nowej pracy. Było wiele chwil zwątpienia i opadu sił i chęci. Te pół roku dało mi trochę w kość. Pełną gębą wkroczyłam w tak zwane „dorosłe życie”. Małżeństwo to był tylko taki leciutki wstęp :) Ale nie powiem bardzo przyjemny :) Układa nam się bardzo dobrze. Snujemy mnóstwo planów, marzeń, celów… Wiadomo, że wiele z nich musimy odłożyć na później, bo ograniczają nas finanse. I pomimo, że nie musimy liczyć każdego wydanego grosika i dogadzamy sobie nie raz, to jednak nasze zarobki i oszczędności nie grzeszą niebotycznymi sumami :D A przed nami co na pewno to wakacje i remont kuchni, który nas ostro rąbnie po kieszeni :P

Kończę i ściskam mocno wierne czytelniczki, które pomimo moich rzadszych wizyt wciąż do mnie zaglądają :) :*


  • RSS