Przeglądasz archiwum Listopad, 2010 .
Wyświetlam 1 - 3 z 7 notek

540

  • Napisane 28 listopada 2010 o 12:04


Jest dobrze :)
Oj dziś nawet słonko sobie troszkę skromnie świeci :))
Praca prawie poprawiona.
Jeszcze zakończenie, bibliografia i done :)
W piątek odbyła się moja i bratowej imprezka imieninowa :)
Było bardzo miło i sympatycznie :)
A od braciszka dostałam najlepsiejszy prezent na świecie :)
Mój Kochany :*
W pracy jest okej.
Szzcerze to nie mogę się doczekać wypłaty…
Bo dostanę w tym miesiącu premię za poprzedni :P
Ajjj to dobrze bo trza przecież prezenty kupić.
Dla brata i bratowej już mam kupiony.
Dla nich nie jest trudno bo kochają Kubusia Puchatka…:)
Na prezent dla taty składam się z nimi. Dla mamy jeszcze brak pomysłu…
No i jak zwykle nie wiem co Potworowi kupić :P
Ehhh marna ze mnie ukochana :P
Spadło troszkę śniegu. Taka skromna warstewka.
Nawet ładnie :))

Niestety pokomplikowało mi się w innych sprawach, ale nie mam ostatnio czasu o tym myśleć.
Ale to dobrze, bo za bardzo bym się w tedy przejmowała =/

Buziam :*

539

  • Napisane 24 listopada 2010 o 14:15

No w końcu w poniedziałek odebrałam pracę do poprawy.
Uff jaka ulga.
Zabrałam się za to. Nie ma tego może zbyt dużo, ale paprania się z tym jest trochę.
Ale to już prawie finisz =]
W piątek imprezka imieninowa moja i bratowej.
Będzie szaleństwo.
Całe szczęście i jutro i piątek mam całe wolne więc zajmę się przygotowaniami :))

Wzięłam się ostro za siebie i waga ( którą swoją drogą zaczynam kochać :P) pokazuje 55,8 kg :)
Bossssko :D
A brzuszek robi się coraz ładniejszy…
jeszcze boczki i uda…
I mogę paradować po plażach w przyszłe wakacje bez obciachu :P

Im brzydsza pogoda tym bardziej chce już święta.
Przynajmniej będzie kolorowo :))
Planów na Sylwestra brak :( Jak co roku.
Ehhh a wciąż marzy mi się albo piękny bal sylwestrowy.
Albo wynajęty domek w górach ze znajomymi.
A może będę pracować w Sylwestra, przynajmniej więcej zarobię….
Nie wiem i wkurza mnie to… Buuuu
Wy macie już jakieś plany??
Viekawe co mnie jeszcze spotka w tym roku.
W sumie już niewiele go pozostało :))
Oby same pozytywy :*

538

  • Napisane 18 listopada 2010 o 13:17

No i skończyło się babci sranie…
Ehhh… gorsze dni…zdecydowanie…
Ale i tak się im nie poddam.
Największa rozrywka dnia to godziny pracujące…
Całe szczęście od wtorku pracuję codziennie.
Przynajmniej tam mam dobry humor.
I co.. no tak można z wielkiej euforii miłości poaść w dół braku uczuć.
Pfff tylko ja jestem do tego zdolna.
Oby to tylko była wina tej pogody…
Ale nie pozwolę by czyjeś humorki odbijały się na mnie.
Po prostu miałam już serdecnie dość.
Dość nadskakiwania, pocieszania, robienia wszystkiego by był zadowolony.
A słuchania, że „zawsze musi być tak jak Kasia chce”
Nosz Kur…. nie dogodzisz!
Człowiek wychodzi z siebie by było dobrze….
A jak ja miałam stres z pracą mgr, to jeszcze pogłębiał moje złości….
Zły okres dla nas i nie będę ściemniać jaką to sielankę mamy.
Muszę odpocząć od Nas. Zdecydowanie.
Żeby nie znienawidzieć….
I nie wiem co robić, bo mysli to przed snem mam tysiąc na minute.
A rano cholera wstać nie mogę…
Ajjj…

Ogólnie zatopiłam się w „Gossip Girl”
Długo się przed tym broniłam, ale poległam i wciągnęło mnie jak nie powiem co….
Robię brzuszki w bezsenne noce.
WOW są już pyciutkie efekty :))
Dumna :))


  • RSS