Przeglądasz archiwum Październik, 2010 .
Wyświetlam 1 - 3 z 7 notek

533

  • Napisane 28 października 2010 o 15:22

Przez tą pogodę to i ja mam zmienne nastroje.
Wrrr… raz tryskam radością, raz wszystko mnie wkurwia.
Dosłownie.
Dziś byłam jeszcze donieść promotorowi parę rzeczy, które w napływie weny dopisałam.
Bez zakończenia i bibliografii mam 66 stron.
Chyba nieźle.
Kamień z serca, teraz już mam nadzieję z górki.
Spotkałam się też przy okazji z moimi psiapsiółkami ze studiów.
Gocha wróciła z Turcji i znalazła tam miłość (Turka – Ali).
Zobaczymy jak potoczą się ich losy.
Gajka napisała pracę na 200 stron. Masakra.
Przyznam, że jak je zobaczyłam to poczułam, że jednak troszkę mi ich brakowało.
Dobrze, że dziś świeci słoneczko to jakoś tak lepiej.
W ogóle postanowiłam, że chyba przeniose się do Play.
Jestem co prawda w Orange od stu lat, ale jak na takiego klienta jakim jestem ofertę mają marną.
A Play ma to co mi potrzeba i jeszcze o 10zł tańszy abonament.
Zobaczymy jeszcze.

Przyznam, że miałam kryszys sercowy. Spory…
Ale chyba przeszedł…
Mam taką nadzieję…

532

  • Napisane 24 października 2010 o 00:29

Okej.
Prawie skończyłam.
Jeszcze jutro coś popiszę i będzie.
W poniedziałek pójdę do promotora i dawaj :)
Niech poprawia, niech ocenia…
Będzie z grubsza… hmmm 55 stron. Max 60.
Może powiecie, że mało, ale wierzcie mi więcej się nie da…
No chyba, że zrobię masło maślane, a tego nie chcę. Z reszta zacytuję mojego
promotora:

„Miła Pani Kasiu:-) Nie ma żadnych norm co do objętości.
Krótka może być genialna, a długa do d. Muszę zobaczyć co Pani spłodziła.
Oczekuję w poniedziałek, pa, pa:-)”
Tak więc żeby nie było :P
Jestem z siebie dumna. Dałam radę.
Tzn. wiem, że się jeszcze nie ma z czego cieszyć, bo długa droga mojej pracy.
Ale sam fakt zakończenia pisania jej jest niesamowity.
Ulga taka jakaś.
A poza tym dziś zaliczyliśmy spacer.
Cudowny jesienny, przemiły, ciepły spacer po bielanach.
Chodziliśmy po dywanie z liści. Tak uroczo szeleścił :)
Piesek sobie biegał przeszczęśliwy. Ajjj…
Żeby taka jesień była do końca jesieni :P
W ogóle prze tą pracę mam tyle filmów i seriali do nadrobienia.
No i czeka mnie powrót do pracy…. Urlop zleciał…na pisaniu… ehhh
Kryzys był, ale szczęśliwie minął :) I dobrze bo nie lubię, nie lubię być w
takim stanie… Fuj :P
Idę lulu bo jeszcze jutro dzień pisania…
Dobrej nocki :*

531

  • Napisane 18 października 2010 o 23:06

Piszę i piszę i piszę i piszę…
Szczerze mam już dość…
Tak rewelacyjnie mija mi urlop :(
35 stron i zero satysfakcji…
Lekki dołek…
Chcę to już skończyć!!!!!

  • RSS