Przeglądasz archiwum Marzec, 2008 .
Wyświetlam 1 - 3 z 11 notek

„Nie kłam , kochanie”

  • Napisane 30 marca 2008 o 00:16


Każdy dzień przynosi mi coś innego… Jeju jaka ja zmienna jestem ostatnio =/
Tak mi z nim dobrze,że aż szok… Ja wiem,że  to zjebie… czuje to :( tak już jestem skonstruowana… jak mi za dobrze to psuje =/ Nienawidzę siebie za to jaka jestem :/
Sławek pisze SMS co też dla mnie jest zadziwiające … Odezwał się instykt samca?? Wrrr czemu nie umiem zabić tych uczuć, wspomnień, marzeń i planów… Wolałabym by nie pisał…
Gdy jestem z M. świat mógłby nie istnieć… jest cudwony, pisze piękne SMS jest czuły i zakochany to na bank…. ajjj :)

Premiera filmu „Nie kłam, Kochanie” była udana… Adamczyk jest przesympatycznym facetem… Mam o nim tak dobre zdanie,że szok… Zaskoczył mnie niesamowicie … jego zachowanie, to co zrobił :D A oprócz tego ja poczułam się wyróżniona, ale chwalić się nie chcę. Choć koledzy z pracy się ze mnie potem śmiali :P Natomiast Marta Żmuda-Trzebiatowska jest przepiękną kobietą… i bardzo skromną :) Miłe wrażenia z tego wieczoru :)) Przyniosłam nawet wino z pracy do domu :P
Na uczelni all OK. Indexsik już złożyłam :P W życiu lepiej być nie może :) Same plusy…
Do ślubu został już TYLKO tydzień… Nerwówka jak nic… Braciszek cały chodzi… a ja? ja cieszę się na dobrą zabawę, wyżerkę i takie tam :P
Ogólnie to humor mi dopisuje oprócz czasem zmiennego nastroju,ale to się wytnie…
Aaaa właśnie… na dworzec wyszłam po niego bo przez pół godziny błagał mnie przez telefon… Czekałam na jego autobus prawie 1,5 godziny a efektem tego jest niesamowity katar :P Ale cóż :D
Całuję :*

Po świętach

  • Napisane 25 marca 2008 o 16:48


Święta zleciały jako tako… W „większej” :P połowie w pracy ehhh  niestety te dni były dość męczące…
Pojadłam to fak,ale zaraz to zrzuciałam biegając po kinie :P
M.pojechał do domku… i tam się lenił i spędzał Święta. Byliśmy of course w kontakcie cały czas…
Niestety zaistniała niemiła sytacja… Poczułam się okropnie,a to tylko słowa =/ W każdym bądź razie przeprosił,ale wolałabym nie słyszeć ani tych słów, ani „przepraszam”. Dziś wraca koło 21-22 i wciąż się waham czy wyjść po niego :(

Wolne chwile spędzałam na przerzucaniu zdjęć, muzyki, dokumentów i innych bzdur ze starego kompa na mojego kochanego lapika :D Tak się cieszę,że go kupiłam. Jestem niezależna, nie muszę nikogo prosić by mnie wpuścił, mogę w każdej chwile odpisać na maila, siąść na gie gie, napisać notkę, posłuchać muzyki … :D Fajna sprawa :)

Czasem przez myśl przewinie się Slawek… czaem poczuję w serduszku tęsknotę… czasem chciałabym móc go zobaczyć, poczuć zapach, usłyszeć głos… jeszcze we mnie to nie umarło…
Wciąż mam w sobie lęk co będzie jak on w końcu wróci…

Zmiana

  • Napisane 22 marca 2008 o 21:23

Postanowiłam zabezpieczyć mojego blogusia na jakiś czas hasełkiem.
Jeśli jesteście zainteresowane to piszcze na mojego maila – glisiczka@op.pl
Pozdrawiam :*


  • RSS