Przeglądasz archiwum Listopad, 2007 .
Wyświetlam 1 - 3 z 9 notek

Zimno ….

  • Napisane 30 listopada 2007 o 13:02

Zły dzień, był tylko złym dniem (czytaj jednym dniem :P)
All wróciło do normy bardzo szybko :)
Dziś były kolejne terenówki :)
Uśmiałam się niesamowicie =] A jak wymarzłam… jeszcze bardziej niż na ostatnich… Pół godziny czekałyśmy na busa :) Dokarmiałyśmy psa i nam ogólnie waliło na łebki :) W każdym razie puszczono nas wcześniej bo pogoda do pupci =] Pizdzi :P pada śnieg i bardzo zimno jest, BARDZO :)
Wczoraj byłam na andrzejkowych akademikach :) Tylko chwilkę, no bo dziś sami wiecie :) Było miło :)
Czasami mi się wydaje,że ten mój optymizm to pozory… Że w środku mi źle… Sama nie wiem…
Ale wciąż się uśmiecham i dobrze mi z tym :)
Duszę się w jednej sprawie. Znów =/
Tęsknota za TYM czymś =/
Ale to tylko chwilami…
Ogólnie jest mi dobrze – cieszę się każdym dniem i o to chyba tylko chodzi :D
Buzia :*

20:20
Oficjalnie jestem brunetką :) Kruczoczarną :D Aaaaaaaaaaa

Zły dzień

  • Napisane 27 listopada 2007 o 16:21

Nie lubię takich dni… Są przygnębiające :(
Na uczelni czułam się okropnie… okropnie samotna, ignorowana przez ludzi… Jak powietrze :(
W sumie to tylko przez jedną osobę się tak czuje… Nie jest mi ona ani bliska ani nic… Ale sprawia,że się przez nią źle czuje :/ Gorsza…
Wiem,że to przejdzie…może nawet i jutro,ale dziś czuję się źle … buuu
Myślałam,że sobie popłacze… W sumie od bardzo dawna nie płakałam… Ale nie mogę wydusić z siebie ani jednej łzy …
Przez co robię się zła :( wrrr
Jakoś taki dobijający dzień…
Na fitnessie mi nie szło, nawet nie miałam siły się wkurzyć…
Czuję się bardziej bezradna…
Wszystko co do tej pory złego, smutnego próbowałam w sobie zdusić, właśnie wypływa i jest ni coraz ciężej … ehhh
Tak jakby niemy krzyk… chaos…
Nawet myśli mam nie poskładane…

Terenówki

  • Napisane 24 listopada 2007 o 13:17

OMG! Masakra… Pobudka 5:10 … Brrr Pociąg 6:40…Zmierzamy do niego… W oknie widzę,o nie! o tak! Adriana :) Idę z moimi przyszłymi pedagogami czasu wolnego… Po zajęciu miejsc idę do Niego… Gadamy, on się we mnie wpatruje… Brrr nie lubię jak się tak na mnie patrzy, czuję jakby czytał w moich myślach… Gadamy chwile…Uciekam … Pociąg opóźniony 30 min stoimy na stacji… Rusza… Myślę trochę o Nim więc piszemy jeszcze SMSy… Chce,żebym przyszła do Niego jeszcze…
Nie…
Tarnów – wysiadł.”Pa A.” ” Pa Kasiuniu:*” My jedziemy dalej…
Przed oczami różne krajobrazy… Pięknie… Mało już śniegu,ale pięknie… Słońce wschodzi… Pierw na czerwono, potem takie złociutkie :)
Dojeżdżamy – Stróże… Idziemy… Jest miło, nawet ciepło… Tylko ten wiatr… Rozmowy,śmiech… Zaczyna się robić stromo, błoto, ciapa… Gorąco, ale wiatr wciąż wieje :) Rozmowy przycichają, słychać tylko przyśpieszone oddechy palaczy :D Haha
Coraz wyżej… Pojawia się śnieg…
Mokro mi w budach :P
Ledwo ale docieram na górę… No przecież nie poddam się przy wszystkich :P W myślach ” Jak ja nienawidzę chodzić po górach!!!! ”
Przerwa dłuższa :P Herbatka, fotki, szamanko :P Bartosz i jego piersiówka – cytrynowa :P Aluzje by pójść z nim w krzaczki się ogrzać :P Wariot!
Schodzimy… Tu już rozmowy wracają… Lepiej i szybciej się schodzi, choć ślisko jak pipi :D
Krótki telefon do mamuta mojego kochanego :P
Koniec…Grybów :D LOL (coś takiego istnieje :P )
A jeszcze zajdziemy do Skansenu :P
Autobus nie chciał przyjechać… Ale w końcu przyjechał :P
Stróże…pociąg z przesiadką w Tarnowie za godzinę… Więc padnięci siedzimy, jemy, śpimy, gramy na komórkach i na nerwach :D Ogólnie jest miło :P
Powrót… hahaha
W Tarnowie 3 min na przesiadkę…Biegiem… Ło matko bałam się że na schodach pogubię zęby :P
Powrót nie obył się bez przekrętów, śmiechu itp itd…
Chciałam poczęstować Pana ” Straż kolejowa” Czekoladką… Dziwnie na mnie popatrzył… Bałam się potem,że wyciągnie swoją gumową pałkę i mnie spierze :P
Dom!!!! Ciepły obiad – a skąd… Ryż z koktajlem – FUCK!
Wanna – o tak! :P
23:00 Śpię :D
Mój piękny wczorajszy dzień :P


  • RSS