Przeglądasz archiwum Październik, 2007 .
Wyświetlam 1 - 3 z 7 notek

BP 2oo7

  • Napisane 27 października 2007 o 12:09

Imprezka roku :P Dzikie szaleństwo itp itd :D
Wyszalałam się na całego, ale od początku :P
Ustawiłam się z Kamcią,że jak skończy zajęcia to wyjdę na przystanek i pojedziemy pierw do niej :) Tak też się stało. Po drodze Czarnulka kupiła jeszcze paliwko w postaci – vodka & Tiger. Poszłyśmy do niej. Tam pogadałyśmy, bo potrzebowałam tego :P
No i potem na akademiki – i tam się zaczęła akcja – WIELKIE picie :D
Tylko,że nic mi nie wchodziło =/ Wypiłam z 7 bań i kurka wodna byłam trzeźwa. Miałam leciutki, ale to leciuteńki kociołek i to przez pół godzinki.
O 22 zabraliśmy się do wchodzenia na imprezkę :P
Oczywiście wisiałam w tym tłumie centymetr nad ziemią,ale dostałam się :P
Spotkałam mnóstwo znajomych, wyszalałam się po wsze czasy, usłyszałam miliony komplementów – najlepszy był – „Jestem pijany,ale jesteś najpiękniejszą kobietą na świecie. Zawsze jestem pijany,ale zawsze jak Cie widzę to jesteś najpiękniejszą kobietą na świecie” – jakoś tak to szło Gosia, nie :P i w ogóle było nieziemsko :)
Kamcia się nieźle wstawiła i była bardzo rozkoszna :P
Szalałam też z Gochą i Gajówką :P I były też osoby z mojej new grupy. Szalało się :D Choć Gajówa przez pół imprezy flirtowała z niejakim panem P :D
I tak czas zleciał do godziny 5 :)
Na akademiki po rzeczy i na tramwaj.
Dziwnie się wraca o tej porze :P Mgła i w ogóle :D
Wypiłam herbatkę i o 6 byłam w łóżeczku.
Wstałam ok 10. Poszłam z mamą do Krakowskiej blehh
Wróciłam zjadłam obiad i poszłam z Kamcią na festival horrorów…
Fajnie było :D Choć miałyśmy miejscówke pomiędzy całującymi się parami i nie tylko :P
Biedny Sławuś musiał po nas przyjechać po 24, ale za tyle strachu co mi narobił to musiał :P
Odwiózł grzecznie Kamilkę i mnie :P Choć mnie z auta wypuścić nie chciał :P
I tak oto dziś zaczął się nowy dzień :)
Całuski :*

29.10.2oo7 gdzieś koło 16
Sobota to również maraton filmowy – horrory tylko,że tym razem ze Sławkiem i ludźmi z jego grupy. Ziom i Krysia przyjaciółka Sławka – (której nie trawie)i Ela jej kuzynka. No nie mogę =/ Staram się ale to silniejsze ode mnie… wrrrr Pypunia, Dziunia i inne słodkości tylko o niej słysze. Jaka to ona spontaniczna i prawdziwa… Aaaaa kurwica mnie bierze. Boziu wybacz mi, ale to takie straszne…. Już kiedyś o niej pisałam i już nie będę… wrrrr
Niedziela leniwa, nie przestawiłam zegarka i spałam normalnie zamiast dłużej :P
A wieczór po kościółku był milusi :P W gronie rodzinnym :D Ahhh mogę tak częściej i on też by mógł :D
A dziś latam tu i tam. AWF dom Kama AWF dom Kama AWF (angielski) dom i piwko z mamusią w planach :)
Idę na obiadek :* I Kama zaraz wpadnie zobaczyć moją kieckę na półmetek :D LOL jak ten czas leci :)

388

  • Napisane 24 października 2007 o 22:47

Moje śliczniutkie buciczki odebrałam wczoraj :) Ajjj ależ się cieszę :) Są boskie =]
Oprócz tego chyba w piatek byłam z bracholkiem na zakupach – on kupił sobie sweterek a ja spodnie :) Super ciesze się, bo nie nałaziłam się za nimi. Obeszłam tylko całą Krakowską wzdłuż i wszerz :P I kupiłam je w ostatnim sklepie :P I jestem zadowolniona :)
Jutro „bal piórnika”! Naj impreza na AWFie :) Jeszcze ani jednego nie opusciłam :) Mam nadzieję,że szykuje się tak dobra zabawa jak co roku :)
Poza tym nic nowego ani ciekawego :)
Żyję sobie, rozmyślam o życiu…
Choć wczoraj jak leżałam w wyreczku to stało się coś nie miłego, wręcz jak dla mnie okropnego… =( Aż się popłakałam… Nienawidzę tych myśli… wszystko robi się takie dziwne i mam takie wstrętne uczucie w przełyku, coś mnie dusi =/ Myślałam,że nie zasnę… Musiałam zająć myśli czymś zupełnie innym, bo ta pustka mogła mnie przytłoczyć… Brrr nie chce sobie nawet tego przypominać…
A pogoda jest paskudna – kto taką w ogóle wymyślił??
Aaa no i jeszcze będę z Kamilką chodziła na basen i w planach było karate, ale z tym to jeszcze nie wiem….
Całuje :*

387

  • Napisane 21 października 2007 o 22:18

Spełniłam swój obywatelski obowiązek – poszłam do urny. Zagłosowałam i niecierpliwie czekam na wyniki.
Co poza tym u mnie. Coś się wypala i ajć to boli…
Uczelnia nawet zadowala mnie, bałam się,że będzie gorzej,ale ja taka panikara jestem zawsze :D
Ludzie nawet coraz lepiej, zajęcia to różnie bywa :P Niektóre nudne jak flaki z olejem, inne śmieszne, a jeszcze inne stresujące :P
Ogólnie nie mam co pisać bo cholercia nic nie dzieje… Masakra…
Wczoraj pokłóciłam się ze Sławkiem… Miałam przyjść, przyszłam i se klamke pocałowałam… Blehh
Wydarłam się na niego jak zadzwonił, potem nie odebrałam 8 połączeń jak się potem okazało (nie było mnie przy telefonie :P ) Wybłagał żebym przyszła, wpadłam na chwilkę bo miałam iść do kina na”nie mów nikomu” (czytałam książke i jest lepsza ) Po filmie wpadłam jeszcze do niego… No i w sumie już nic nie jest jak dawniej, ale doesn’t matter…
Poza tym jedna osoba mi działa tak na system nerwowy,że aż mnie to boli bez kitu =/
Chodzę na piwko to z Dziubem, to jeszcze z innymi :P I tak mija mi czas :D
Tak więc kończę tę nudną i chyba nieskładną notkę :) KiSs :D :*

23:20
Oby teraz się w naszej Polsce POlepszyło :D Oby! Wierzę … :)


  • RSS