Przeglądasz archiwum Luty, 2007 .
Wyświetlam 1 - 3 z 6 notek

„Przecież musi być coś po drugiej stronie tęczy…”

  • Napisane 24 lutego 2007 o 13:52

Ostatnie dni były bardzo ciężkie. Dużo łez, złości, wyrzutów sumienia i obwiniania się =(
Jak tak może być,że jednego dnia jestem pełna radości energii i chce mi się żyć, a drugiego mam niemalże depresje…płacze i tracę chęć do życia …
Dobrze,że są ludzie, że nie pytają,ale są mówią i słuchają… Choć tylko przez SMSy, ale zawsze coś…
Wiem,że to moja wina. Szukam sobie powodów, bo mi chyba za dobrze. Szukam dziury w całym nie wiadomo po co =/ A potem głupia płacze… i boje się.
Kamilka jak zwykle po moim opisie musiała wyczuć,że coś jest nie tak… Między nami jest średnio…nie wiem dokładnie czemu,ale nie chcę o tym pisać…
(P.S.Nic się tu nie zmieni – nie bój dupki :) )
W każdym razie napisała mi taki wiersz-a właściwie chyba słowa piosenki(ale to przecież też wiersze):

„Dzielę się z lustrem na dwie połowy
Ja płaczę choć odbicie się śmieje
Za sobą goszczę swój cień nie nowy
A on mi na złość się starzeje
Przecież musi być coś po drugiej stronie tęczy
Cicha miłość mała dróżka z tysiącem poręczy
Przecież musi być gdzieś lustrzane odbicie
Prawdziwe słowa
Przecież musi być coś po drugiej stronie tęczy
Głośny krzyk i echo na tysiąc przełęczy
Przecież musi być cień który ze mną chce żyć
Musi być
Dzielę się z oknem na dwie granice
Barwny świat szarzeje przez szybę zbrudzoną
Próbuję domyć szklane różnice
Lecz one żyją za drugą okna stroną „

Oczywiście jak to przeczytałam to pękłam – poryczałam się jak bóbr, choć próbowałam być silna i tak już poszło. Ryczałam z każdą myślą,wspomnieniem….
Myślę,że już jest mimo wszystko OK. Ogarnęłam się … Czekam na słońce na moim niebie… Czekam na dotyk i pocałunek… Na ciepłe słowa… I wiem,że doczekam tego :)
Dziękuje Aguś, Kamilko i Gosiu … Dziękuje,że o nic nie pytałyście – buzia

Ostatki …

  • Napisane 20 lutego 2007 o 12:32

Nio tak troszkę zaniedbałam napływ informacji… ehhh
Tak więc pierwszy tydzień uczelniany minął szybciutko :)
Nowe zajęcia, nowi wykładowcy… śmiechu co niemiara i mnóstwo nauki :)
Ale cóż uroki uczelni…
Najbardziej cieszyłam się z tańców – tak na naszej wspaniałej uczelni AWFie są jeszcze jakieś resztki sportów =]
A więc wczoraj miałam pierwsze(tzn drugie)zajęcia taneczne. W ciągu 1,5h nauczyliśmy się podstawowe kroki do trzech tańców : walc angielski, chacha i (wybaczcie spolszcze to) dżajf :)
Ahhh super, no super… Tak mi się to podoba… Zawsze chciałam się nauczyć tańczyć i w końcu… wczuwam się jak nic :)
A na ostatkach byłam w sobotę z Agą i Gosią i Artkiem alias splaszczony =] Ale co do ksywki to dłuższa historia :)
W każdym razie pierw poszłyśmy na koncert mało znanego zespołu, a potem na Ryneczek(kebeb i śmiechu a śmiechu:P :) ) i ostatecznie wylądowaliśmy w Cieniu :) Wytańczyłyśmy się a potem przyjechał po nas Sławuś :) I poodwoził nas do domków… Mój Kochany :)
Ogólnie dalej jest super :) I uśmiecham się … Ale tęsknie za słoneczkiem… buuu
Buziaki Kochani =] =*

Moje dobre dni…

  • Napisane 13 lutego 2007 o 22:10

Wciąż trwają … Ahh niech się nie kończą… Dalej mi cudnie,a pogoda mi wciąż sprzyja…
Dziś byłam w kinie z Kasikiem na „Świadku koronnym” Film średni,choć jak na polską produkcję wspaniały :D Ogólnie jestem zadowolona z wypadu.
Humor(oczywiście dobry) nie odstępuje mnie na krok… Na uczelni szaleje, wciąż się wygłupiam, aż Gosi się udzieliło…
Stwierdziłam,że po prostu zakochałam się na nowo i to tak na mnie działa :) Ale cieszę się bo dzięki mnie uśmiechają się inni :)
Jutro Walentynki, ciekawe co przyniesie mi ten dzień, dzień ponoć zakochanych… Ale kochać się powinno cały czas,a nie tylko w walentynki :)
Jeju ten stan jest cudowny,błogi i może trwać i trwać i trwać…..
W czwartek jest tłusty czwartek :D I planujemy imprezkę… Ajjj będzie się działo już to czuje,a przecież mnie energia rozsadza :D
Ściskam tak mocno żeby Wam oczka z orbit wyszły :D Buziaki :*


  • RSS