Przeglądasz archiwum Grudzień, 2003 .
Wyświetlam 1 - 3 z 20 notek

Lipa

  • Napisane 31 grudnia 2003 o 08:46

Postanowiłam nie użalać się nad sobą i nie wzbudzać waszej litość,nie opisze mojego wczorajszego pasqdnego dnia,a raczej jego końcówki.Mimo,że mnnie cholernie korci,żeby to napisać.Ale NIE…Powiem tylko,że miałam ciężką,przepłakaną noc!!(tzn pół nocy) Eee bywa!PA

***

Lipa z Sylwestrem.Wszyscy znajomi gdzieś idą.Jest impra u Matisa!!A ja w domu,przed TV usługująca babci :/ =,( Ech a mogło być tak pięknie =(

Przerwa!

  • Napisane 30 grudnia 2003 o 22:50

Postanowiłam nie pisać przez jakiś czas na blogu!!Nie mam nastroju i wogóle!!Zanudzam was moimi badziewiami…Po cio… Ech poprostu mam złe dni,mimo,że tego nie widać!Całuje wszystkich czytelników…PA

calus.gif

Smutno mi…trace kogoś bliskiego!! a ja…. =(

  • Napisane 29 grudnia 2003 o 15:12

Nio i dziś byłam na angielskim!!Musiałam sie zwlec z łóżka przed dziewiątą!!MASAKRA!!Wstąpiłam do Kotka po karte na 184…Na przystanq spotkałam się z Dziubkiem i było drętwo..ale potem jakoś się rozkręciło!Nasza chyba przyjaźń legła w gruzach.Wiem,że to tesh moja wina…Miałam dla Ani mało czasu,a ona miała Anie w klasie i przez to się zżyły bardziej!Żałuje,że ją trace…Miałam z nią tyle fajnych dni,zajebiste jjjazdy jak gdzieś razem szłyśmy!Zawsze się z nią śmiałam,tylko ona potrafiła mnie rozweselić,mogłam przy niej poprzeklinać gdy byłam zła…Teraz jush koniec!Głupio mi,wiem że długo się do tego nie przyznawałam,udawałm,że mi to wisi,ale to nie prawda…Brakuje mi jej i to strasznie ;( =,(
Brakuje mi jej humorków,opowiastek o kimś,jak mi opowiadała te wszystkie historyjki…Czemu tak się dzieje…Czemu choć czasem wiemy co i jak,stoimi bezczynnie i nic z tym nie robimy.Czuje się bezsilna :(
Zaraz wpadnie Misiałek…ciesze się,lubie z nim gadać i czasem się przytulić…Ech i zrobiło sie smutno!papa

***

Qrwa!!Ale zamółka =,( Był Misiałek-było milusio!Potem przyszedł Kotek,Rzechu,Matis,Hubert i Iwona…Na początq było milutko.Potem Hubert się obraził…Zaczęłam gadać ze Słwkiem na temat przyjaźni…I zaczęło się…Rozkleiłam się zaczęłam płakać.Poszło o to,że on czasem dogaduje,doqcza swojemu naj qmplowi!!Nawet jak ten się wqrza…A ja ponieważ wiem cio to znaczy stracić przyjaciela zaczełam go jak głupia ochrzaniać,mówić,żeby tak nie robił,wtrącać się!!IDIOTKA!!W tedy przypomniałam sobie moje wspomnienia…Jak straciłam…Ryczłam przez dobre pół godziny…Przypomniałam sobie jak bolało to,że byłam dla najbliższych mi osób jak powietrze…Pomyśleć,że (w tedy) kilka dni wcześniej śmiałam się z nimi,rozmawiałam,zweżałam a tamtego dnia jush nie-byłam im obojętna,byłam kimś obcym… Pamiętam to uczucie-czułam się jak szmata…Prawie przez rok,a może dłużej..Widać coś jest ze mną nie tak,skoro ja zostaje sama,a reszta jest po drugiej stronie!! =( Boshe to tak często do mnie wraca….Te myśli,te wspomnienia!!Tak bym chciała zapomnieć…Uciec od tych myśli,skryć sie gdzieś…Czasem tak braqje mi przyjaciółki,takiej bliskiej osoby,która by mnie wysłuchała,zrozumiała,choć w części…Lepiej tego nie czytajcie…Przepraszam wszystkich,a zwłaszcza Ciebie Kotq,że musiałeś widzieć mnie płaczącą i przeżywać to!! Może jestem poprostu egoistką,może myśle właśnie tylko o sobie.Nie wiem po co to pisze!Nie szukam zrozumienia,a może właśnie…eee nie wiem…jush się pogubiłam…Wiem,że mam mnóstwo wspaniałych ludzi wkoło…poprostu zrozumcie mnie-to są moje lęki,moje odczucia!! Wybaczcie :* ;(


  • RSS